Owoce Jogobelli

Czy wiesz, że…?
Suszona śliwka
Naukowcy uważają, że suszone śliwki zawierają najwięcej antyoksydantów spośród wszystkich owoców.

Niby suszona, a jednak soczysta. To przekąska, której historia jest niemal tak stara jak cywilizacja. Pochodzi z zachodniej Azji, gdzieś nieopodal podnóża gór Kaukazu i brzegów Morza Kaspijskiego. Suszona śliwka wędrowała ku zachodniej Europie, przez Bałkany. Do wybrzeży Kalifornii dotarła razem z gorączką złota. Ze złotem poszczęściło się niewielu. Na śliwkach skorzystali wszyscy. Do dziś korzystają.

W Polsce dawniej suszenie śliwek odbywało się późną jesienią i było bardzo popularne na wsi. Śliwki suszono w chlebowym piecu lub w przydomowych wędzarniach. Wysychały i marszczyły się na ruszcie z leszczynowych gałęzi. Podwędzone śliwki pachniały dymem. W XIX wieku rozpowszechniła się metoda suszenia w tunelu. Metoda ta ma tę zaletę, że pozwala kontrolować wilgotność podczas suszenia. Po wysuszeniu śliwki powinny zawierać 21-23% wody. Przechowywane są w drewnianych skrzyniach, w których "oddychają".

Dziś jest popularna na całym świecie. Niektóre odmiany są bardziej popularne niż inne, zwykle wzięciem cieszą się te słodkie. Chyba, że mowa o Chinach. Chińczycy mają swoją własną odmianę nie-słodkich suszonych śliwek - Li hing mui. Mają one silny, charakterystyczny smak, mieszankę słodkiego, słonego, kwaśnego... Czasem określa się go również jako cierpki, a nawet pikantny. Li hing mui to po polsku "wędrująca śliwka". O ile wiadomo, najdalej zawędrowała na Hawaje.

Obszar występowania śliwki